Wakacje z dziećmi - z czym to się je...

Nie od dziś wiadomo, że podróżowanie z dziećmi wymaga od nas rodziców dobrej organizacji, pomysłowości i przede wszystkim cierpliwości. Nasze pociechy choć uwielbiają odkrywać nowe miejsca, to zdarza się usłyszeć z ich ust jęki niezadowolenia.



Oto lista problemów, z którymi możemy się zmierzyć na wyprawie z dzieckiem:

1. Bolą mnie nogi

To chyba jedno z najczęściej używanych zdań na spacerach przez moją córkę. Za wszystko jednak odpowiada jej tato, który przyzwyczaił ją do korzystania z tej opcji :))) Jest to nawet urocze, kiedy tak niesie swoje córki, no ale warto tak dobrać cel naszej wyprawy, aby wziąć pod uwagę ile wytrzyma nasze dziecko, aby nie okazało się w połowie drogi, że musimy wracać.

2. Chcę mi się pić/jeść

Podróżując z małymi dziećmi trzeba pamiętać, aby mieć przy sobie małe przekąski i najlepiej wodę (no chyba że nasze dziecko kręci na nią nosem). Istotne też, aby nie przesadzić z ich ilością. Musimy pamiętać, że nasze plecy nie są ze stali oraz o tym, że istnieją sklepy, restauracje jeśli okaże się, że nasze dziecko nagle dostało wilczego apetytu.

3. Jest mi za zimno/ciepło

Stare dobre przyzwyczajenie od lat dzieciństwa: Ubieramy się na cebulkę. Po prostu i tyle. Zawsze możemy coś ściągnąć lub ubrać z powrotem. Przy kwestii ubioru należy tylko pamiętać, aby były to rzeczy sprawdzone. Nie zakładamy nowych butów na długi spacer, nie chcemy patrzeć jak nasze maleństwo cierpi z powodu obtarcia!


4. Chcę do toalety

Przy dziecku, które jeszcze nie nauczyło się korzystania z toalety ten problem nie istnieje. Trzeba jednak pamiętać o regularnych zmianach pieluchy, aby nie zaparzyć małej pupki. Przy starszaku bierzemy pod uwagę postoje na żądanie. Dajemy sobie lukę czasową planując wycieczkę, aby później nie gnać na łeb na szyję...

5. Nudzę się... Daleko jeszcze

W czasie jazdy samochodem mogą wystąpić tego typu symptomy. Nie dziwmy się, ze kilkugodzinna podróż może nużyć nasze pociechy. Musimy być na to przygotowani i mieć asa w rękawie. Gry słowne typu zabawa w kolory (co może być różowe? albo szukamy żółtych samochodów), liczenie drzew, domów, wspólne śpiewanie. Tutaj wszystko zależy od upodobań naszych dzieciaków i naszej wyobraźni. Jeżeli jednak zasób gier się skończył, zawsze pozostaje tablet czy telefon ;). Oczywiście z umiarem.




To tyle z ważniejszych porad przed wyprawą. Pamiętajmy, że to my jesteśmy pierwszymi wzorami naszych dzieci i jeżeli będą widzieć zadowolenie i spokój w nas, na pewno będą to odzwierciedlać. I co najważniejsze będąc na urlopie, cieszmy się byciem razem, tak na prawdę, na 24 godziny na dobę, jest to najpiękniejszy czas zarówno dla nas jak i naszych dzieciaków.


Komentarze

Prześlij komentarz