Bajkowy zamek - Neuschwanstein i Hohenschwangau

Opowiadając dzieciom bajki często zaczynamy od słów dawno, dawno temu... W przepięknym zamku żyła śliczna królewna... I to właśnie on: bajkowy zamek - Neuschwanstein.



Weekend na  Bawarii rozpoczęliśmy dosyć mgliście :), a widok na słynny zamek prezentował się tak:


... no a później nie było lepiej :D. Ale dobrze przygotowani i odpowiednio przyodziani wystartowaliśmy sprzed hotelu z samiutkiego rana. 


Będąc tutaj grzechem byłoby nie zobaczyć również Hohenswangau, czyli Zamku z Łabędziem. Miejsca gdzie Ludwik II dorastał. To właśnie tu zaczęła się jego fascynacja światem baśni i zamków. No ale nie ma co się dziwić, w środku znajdziemy mnóstwo fresków ilustrujących sceny z germańskich sag. Stąd również doglądał budowy Neuschawanstein.
Istotny jest też fakt, że obiekt ciesząc się mniejszą sławą, nie jest aż tak oblegany i można go obejrzeć w większym skupieniu.





No oczywiście nie mogło zabraknąć łabędzi, Ich symbolika i odwołanie do baśni łączy oba zamki.


Neuschwanstein - Nowy Kamienny Łabędź, tego zamku właściwie opisywać nie trzeba. Słynna na cały świat budowla, która inspiruje tylu wybitnych ludzi. Jego sylwetkę możemy oglądać choćby w logo wytwórni Walta Disneya. Na tą wzmiankę moja córka nie mogła się doczekać, aby zobaczyć "zamek księżniczek". A jest co oglądać. I chociaż z centrum miasteczka zamek wygląda jak biała kropka na tle potężnych Alp, to jednak grube mury, strzeliste wieże oraz jasna barwa kamiennych bloków niezwykle kontrastuje z ciemnym tłem lasu, który rośnie na skalistych stokach. Cały ten obraz powity dodatkowo mgłą wywołuje w nas prawdziwie magiczne wrażenie. 


Pomieszczenia, które są dostępne turystom to utrzymana w stylu neogotyckim sypialnia Ludwika, bogato przyozdobiona błękitnymi tkaninami, z wielkim łożem z baldachimem. Kolejnym pomieszczeniem udostępnione zwiedzającym to sala śpiewaków pokryta pięknymi freskami, niestety władca nie doczekał koncertów Wagnerowskich, dla których sala była specjalnie zaprojektowana. Dalej przechodzimy przez grotę ze sztucznymi stalaktytami, tutaj rzeczywiście przechodzi przez głowę myśl - co autor miał na myśli, planując w swoim domu coś takiego :). Największe wrażenie wywiera na nas Sala Tronowa ociekająca złotem. Znajdziemy tutaj między innymi malowidła przedstawiające Chrystusa i 12 apostołów, świętych królów i ich wyczyny, przeogromne słońce, na które można się wpatrywać godzinami. 
Duże wrażenie zrobiła również na mnie informacja o ogrzewaniu całego obiektu oraz doprowadzeniu bieżącej wody chociażby do kuchni. Jednego jestem pewna po obejrzeniu tego wszystkiego, ten człowiek wyprzedzał swoją epokę o lata świetlne, żyjąc w swoim świecie baśni i marzeń.


Moją córeczkę i tak najbardziej ucieszył pamiątkowy sklep, gdzie mogła jedną wybrać. Oczywiście nie mogło to być nic innego jak przebieranki dla księżniczek. 


Po tak pełnym wrażeń dniu przyszedł czas na jedzonko dla pasibrzuchów :). Wielka golonka i piwo Króla Ludwika - zestaw prawdziwego faceta :P.



Warto prędzej zarezerwować bilety online, bo kolejki są ogromne, a czasami w ogóle można ich nie dostać. Szkoda nerwów. Tym bardziej, że każdego dnia potrafi się tutaj przewinąć kilka tysięcy zwiedzających z całego świata. Nie licząc pogody, szczęście nie dopisało nam z żelaznym Mostem Marii, zawieszonym nad rzeką Póllat, z którego rozciąga się ponoć najpiękniejszy widok na zamek.
Niestety to, że nie umieściłam zdjęć z wnętrz zamków nie jest przypadkiem, po prostu nie można ich robić. Dlatego nie ma wyboru trzeba tutaj przybyć i samemu zobaczyć to cudo.