Wakacyjny zawrót głowy i nasze 1852km na liczniku ;)

Od czego zacząć...? Podobno najlepiej od początku ;). Czas urlopowy w trakcie więc i My ruszyliśmy przed siebie, a co z tego wynikło przeczytacie poniżej ;)


W tym roku nie mogliśmy nie odwiedzić naszego ukochanego Grado, które opisuję <tutaj>, ale żeby zaspokoić swoją ciekawość odkrywania nowych zakątków wymyśliłam tym razem Słowenię. Na wstępie zaznaczę, że był to strzał w dziesiątkę! Były to jedne z naszych najpiękniejszych wakacji.

Kolejność odwiedzanych miejscowości:
Grado ··> Koper ··> Piran ··> Konigsee
Ilość przejechanych kilometrów: 1852 (jak w tytule)
Uśmiech Nam towarzyszący: bardzo szeroki
Zadowolenie po powrocie: maksymalne, nie licząc powrotu do rzeczywistości :)

A w kolejnych postach więcej szczegółów, które na pewno zachęca Cię do podróżowania :). Póki co kilka zdjęć z odwiedzonych przez Nas miejsc...